Frodo i Sam, czyli przyjaźń bez granic

Nie umiał pływać, mimo to skoczył do wody. Coś Wam to przypomina? Takich scen pewnie możemy znaleźć mnóstwo, ale jest jedna, która może wycisnąć łzy. Zakończenie pierwszej części Władcy Pierścieni – Drużyny Pierścienia.

Po śmierci Boromira, który został przeszyty strzałami przez Orków, nadchodzi końcowa scena filmu. Frodo postanawia porzucić swoją drużynę i samemu ruszyć do Mordoru, by zniszczyć pierścień. W ostatniej chwili goni go jego wierny przyjaciel, Hobbit Samwise Gamgee. Frodo jest już na łódce, daleko od brzegu. Krzyczy do przyjaciela: „Sam, nie! Nie potrafisz pływać”. Dzielny Hobbit wskakuje jednak do wody. Za chwilę się topi. Kiedy wydaje się, że to koniec, wyciąga go Frodo. Są razem na łódce. „Obiecałem sobie ‘nie zostawisz Pana Frodo, Samwise Gamgee. Obiecałem!’”. Po tych słowach rzucają się w objęcia. Scena, która potrafi złamać najtwardszych.

Prawdziwa przyjaźń ukazana na kartach powieści Tolkiena, doskonale zekranizowana, łapiąca za serce, wzbudzająca emocje. Powyższy fragment, to oczywiście nie jedyny przykład. Było ich znacznie więcej, jak choćby wówczas, kiedy Sam chronił Frodo przed Gollumem. Mimo częstych nieuprzejmości Froda, który coraz bardziej był zawładnięty przez moc złego pierścienia, Sam nie ustępował. Chciał iść z przyjacielem na śmierć i życie.

Rola drugiego Hobbita w powieści Tolkiena jest niezwykle ważna. Bez niego Frodo zapewne nie dotarłby do Mordoru i nie zniszczył pierścienia. Uległby zagrywkom Golluma. Kto wie, pewnie nie przeżyłby konfrontacji z Orkami. A scena, kiedy Gamgee walczy z potężnym pająkiem?

Czy przyjaźń obu Hobbitów kończy się wraz z ostatnimi kadrami „Powrotu Króla?”, kiedy to Frodo opuszcza znany świat wraz z Bilbo Bagginsem? To kolejna scena, która łamie nasze serca. Rozstanie. Wiedzą, że już się nie spotkają. Ale nie mają do siebie żalu. Przyjaźń trwa nadal. A Frodo zawsze zostaje w pamięci Pana Sama.